jak to jest po 255km:)

na specjalne zamówienie Jerzego słów kilka o regeneracji. Cudów nie ma – trochę musi boleć. Pytanie tylko co to znaczy trochę i jak to zrobić, żeby „trochę” znaczyło jak najmniej.

Na szybką regenerację po długich dystansach mam swoje sprawdzone sposoby. Przykazanie pierwsze i najważniejsze – pić, pić, pić. Pod koniec wycieczki nie piję już wody tylko izotonik, nawadnianie to jedno ale ważne jest tez uzupełnienie minerałów. Polecam Isofaster, dobra cena, dobry skład. Na mnie działa super. Od ubiegłego sezonu wspomagam się też shotami. MAGNEZOWYMI! doskonale przeciwdziałają skurczom, dzięki płynnej formule natychmiast się wchłaniają. A po zakończeniu jazdy piję Etixx Recovery Drink (do zamówienia w aptekach). To jest moja tajna broń po naprawdę dalekich wyprawach. Białko serwatkowe w przyswajalnej postaci doskonale regeneruje mięśnie. W moim wegetariańskim przypadku konieczność. UWAGA – wszystkie te sposoby rezerwuję na naprawdę długie i wymagające (pagóry!!) trasy. No oprócz picia oczywiście:)))
Natomiast po KAŻDEJ jeździe warto pamiętać o rozciąganiu. Odkąd odżałowuję powyjazdowe 5 (PIĘĆ) minut nie pamiętam już co to ból kolan, który wyeliminował mnie kiedyś skutecznie z jazdy przez 2 sezony. Przy każdej okazji rozciągam się w saunie, z której latem korzystam wyłącznie w tym celu – jedna stretchingowa dziesięciominutowa sesja – żeby się dodatkowo nie odwadniać. Zimą chętnie korzystam z pełnych saunowych sesji (3-4 wejścia, i zawsze jedno jest poświęcona na stretching).
No i sen. Ja po dużym wysiłku śpię kiepsko dlatego pamiętam, żeby rezerwować kolejną noc na przynajmniej 8 godzin nocnego wypoczynku.
Zakwasów to ja właściwie już po jeździe rowerowej nie doświadczam, ale przez 24/48 godzin czuję zauważalną sztywność i zmęczenie mięśni – naturalna reakcja powysiłkowa.
Dlatego też ogromnie ważny jest odpoczynek, w związku z tym dziś tylko

  • DST 43.26km
  • Czas 02:02
  • VAVG 21.28km/h

Jerzy – czy to jest odpowiedź na Twoje pytanie? Pozdrawiam Cię!

2 przemyślenia nt. „jak to jest po 255km:)

  1. Tekst dla mnie bardzo ciekawy. Dzięki. Osobiście przyda mi się np zalecenie, żeby po jeździe robić ćwiczenia rozciągające na kolana. Myślałem, że sama jazda rowerowa jest już ćwiczeniem na kolana. I pewnie jest, ale nie gdy ktoś jedzie ostro pod górę.

  2. Na uniknięcie kurczy polecam na 2-3 dni przed bardzo długą wyprawą odpuścić kawę, alhohol (piwko też się liczy) i wszelkie napoje gazowane. Pić przynajmniej jedną butelkę (1,5l) wody niegazowanej dziennie. Jak już kurcze się zdarzą po drodze to shot magnez + B6 jest dość skuteczny. Jak nie starcza mocy w drugiej części dystansu to polecam Nutrend Gutar w fiolce i napój izotoniczny triatlonistów. Czyli 2/3 w miarę odgazowanej coli/pepsi i 1/3 wody. Tylko nie light. Normalna cola zawiera dużo cukrów i kofeiny. Najsłynniejsza triatlonistka wszech czasów Paula Newby-Fraser, ksywka Queen of Kona, zawsze używała tego typu kombinacji podczas wielu wygranych Ironmanów w Kona na Hawajach. Są bidony, które odgazowują colę po drodze bo mają wbudowaną membranę która przepuszcza gazy. Np Specialized Purist WaterGate :http://www.bikeradar.com/gear/category/accessories/water-bottle/product/review-specialized-purist-watergate-bottle-22oz11-42784/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *