Worliny 2010

laptopek wyliczył przewyższenia 430m, jednak co to znaczy dobry asfalt – dzisiejsze pagórki nie zrobiły na mnie niemal żadnego wrażenia. No tak, wiem, że dla prawdziwych górali 430m to brzmi raczej śmiesznie, ale ze mnie góral żaden i tak już zapewne zostanie:) Zatem odnotowuję trasę jako kolejne przełamanie niemożności, tym bardziej, że zaliczyłam też końcówkę sprinterską zdopingowana nadciągającą burzą. Armagedon szedł totalny, a jako że ja jestem jednak z tych mniej odważnych więc wykrzesałam z siebie skrzętnie chomikowane zapasy mocy:). Dopadliśmy samochodu 5 minut przed ulewą. Trasa z Olsztyna 16 do Mrągowa (na moment skręt w boczne asfalciki w Borkach, z powrotem już prosto główną). Przez dużą część trasy fajne pobocze, ale najlepszy był kawałek jeszcze nie oddany samochodom. wreszcie wiem jak się czują królowie szos:) Niestety jest to trasa nie do powtórzenia, 80% stanowił odcinek zamknięty dla samochodów.

  • DST 131.33km
  • Czas 06:01
  • VAVG 21.83km/h

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *