Worliny 2010

totalna niemoc. Wczorajszy rajd po górkach osłabił mnie potężnie. Od lat nie czułam takiego zmęczenia w łydkach. No i to ciągłe uważanie na kolanko jest już trochę irytujące, bo podjazdy pokonywane na pół gwizdka dłużą się w nieskończoność. Fajna trasa, ale kilometrowo rozczarowująca, skrócenie przymusowe z powodu braku przejazdu innego niż gruntowy. Do Gietrzwałdu, kawałek 16 w stronę Olsztyna, w bok przez Tomaszkowo i znowu do głównej 51 Olsztyn – Olsztynek. Tu planowaliśmy przemknąć boczkiem do 598, która na mapie wyglądała niezwykle atrakcyjnie, ale niestety droga deklarowana jako utwardzona okazała się szutrem. A szutrów na razie mamy dość na dłużej. Zatem pociągnęliśmy 51 do Olsztynka, gdyż Olsztynek właśnie był celem wycieczki, a dokładnie reklamowane mocno przez R olsztynieckie jagodzianki. Faktem jest, po jagodowe bułeczki ściąga na ulicę Mrongowiusza ludność z bliższych i dalszych okolic w niesłychanej mnogości, a na odebranie jagodzianek czeka się w kolejce aż…się upieką:) Świeża blacha jest dystrybuowana natychmiast. Inne ciasteczka też warte kawałka drogi, co sprawdziliśmy oczekując na jagodowy dopiek.  Powrót był super fajny, pomijając napełnione słodko brzuszki trafiliśmy na fantastyczną drogę do Podlejek przez Mańki, 16 km świetnego asfaltu przez piękny stary las. Rewelacja. J podobało się tak bardzo, że nawet próbował zostać w tym lesie na dłużej ale udało mi się zapanować nad sytuacją:)

  • DST 84.72km
  • Czas 04:33
  • VAVG 18.62km/h

do tej wycieczki jest mapa

UPDATE: rok 2013 przyniósł odkrycia w zakresie możliwości przejazdu do drogi 598 asfaltem, najszybciej przez Bartąg (kawałek w górę 51 w stronę Olsztyna i skręt w prawo)

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *