slalomem przez kałuże

I had a dream… a w tym śnie biegłam kilometrami lekko jak gazela czy też inny gepard (ale nie jak kangur:))) postanowiłam zatem sprawdzić czy też może rzeczywiście jakaś cudowna odmiana nocą w formie mojej zaszła. Podbudowana przyjemnym ociepleniem (plus trzy)  – no i tym snem oczywiście – wyruszyłam na wielki test. Wiara czyni jednak cuda. 35minut biegu bez przerwy a potem jeszcze trochę interwałowych skoków przez kałuże, które wystąpiły overnight w wielkiej obfitości. To już chyba jestem w połowie drogi do biegowej dyszki, którą tak optymistycznie wytyczył przede mną Tomski:) Niemniej wolałabym jednak już kolejne rekordy bić na kółkach..

 

2 thoughts on “slalomem przez kałuże

  1. Brawo! 🙂 I pamiętaj, że pod kątem roweru Twój trening biegowy w żadnej mierze nie pójdzie na marne, albowiem bieganie jest bardzo dobrym treningiem uzupełniającym do roweru właśnie 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *