po Mazowszu

wczoraj przy wietrze północno-wschodnim przejechałam się po dawno nie odwiedzanych bolimowsko-nieborowskich opłotkach,

kilka nowych poznając ścieżek. Odwiedziłam Kurdwanów – całkiem sympatyczny, kompletnie pusty dukcik prowadzi doń z Jeżówki (przejazd na wprost z Mikołajewa). Asfalt słaby ale nie tragiczny, ma też całkiem nowe fragmenty. Wyjazd wprost na „główną bolimowską” w Różanowie. Omija się cały odcinek zaTIRowanej krajówki.
Odwiedziłam też – dzięki uprzejmości Kolei Mazowieckich, które nie potrafią napisać prawidłowo PRAWDZIWEGO rozkładu – stację Jasionna. Koleje twierdzą – również przez telefon – że pociąg od Jasionnej teraz na linii łowickiej startuje, do Jasionnej ZKA. Co g…prawda, bo jak najbardziej rusza on już z Bednar. No ale co zwiedziłam to moje. Ładnie było i kilka kaemek więcej wpadło.

  • DST 136.09km
  • Czas 06:30
  • VAVG 20.94km/h

A dziś z okazji powiększającego się upału (i wiatru południowego a właściwie SEE) zacienioną pętelkę nad Wkrą sobie sprezentowałam.

Zamek w Jońcu coś nie może się wykończyć. Czekam niecierpliwie, bo sądząc po wieży (te schody…) efekt zapewne będzie piorunujący:)))

  • DST 120.11km
  • Czas 05:51
  • VAVG 20.53km/h

Jedno przemyślenie nt. „po Mazowszu

  1. Od jakiegoś czasu wybieram się w coraz to dłuższe wycieczki rowerowe. Bywało, ze kilkudniowe, jednak Mazowsze zawsze traktowałam po macoszemu, pomimo, ze jest to region dość blisko mojego miejsca zamieszkania. Zwykle wybieralismy się ze znajomymi rowerami w Świętokrzyskie, wiosną pojechaliśmy na Mazury. W sierpniu zaplanujemy jednak jakiś krótki wypad właśnie po Mazowszu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *