laaajcik:)))

pogoda absolutnie nadzwyczajna, słońce od rana (szkoda tylko, że to rano nie jest już tak rano…) i ciepło – już o 10 było powyżej 15 stopni. Plany były bogate, nawet o Działdowo miałam myśl żeby zahaczyć – ale jak się zrobiło stopni 22, a ja byłam akurat nad zalewem w Nowym Mieście, po miłej konwersacji ze spotkanymi jak zawsze fuksem Jackiem i Darkiem to plany zredukowałam do urządzenia sobie kącika czytelniczego w najbardziej nasłonecznionym miejscu:))) W efekcie ani do Działdowa ani nawet do Ciechanowa nie dotarłam, rzutem na taśmę dobiłam do stówasia łapiąc pociąg w Gołotczyźnie.

Pewnie bym tak łatwo lenistwu się nie poddała, gdyby nie rewelacyjne prognozy na kolejne dni. Wygląda na to, że da się jeszcze coś pojeździć, bo smętnoburej jesieni póki co nie widać. Fajnie!

  • DST 102.72km
  • Czas 04:48
  • VAVG 21.40km/h

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *