koniec morsikowania!

WIOSNA! Ciepło! Termometr osiągnął całkiem konkretne plusy w wysokości PIĘCIU, a nawet w porywach sześciu kresek. Radość z jazdy nieco schłodzona przez wszechobecne błoto, wielkie kałużowe poroztopowe rozlewiska i pośniegową maź. Zaczęło też trochę wiać. Za to dzień już wyraźnie dłuższy, widno prawie do 16.30 więc na kilka minut jazdy w resztkach dziennego światła udało mi się jeszcze załapać

  • DST 49.68km
  • Czas 02:27
  • VAVG 20.28km/h

na najbliższe dwa tygodnie wróże zgodnie wieszczą dni równie (a nawet bardziej!!) ciepłe jak dziś. Coś tam ma niby czasem kapać, trochę będzie wiać – ale taką „zimę” biorę bez zastrzeżeń.
W Australii Roger męczy się w ćwierćfinale z Berdychem, po godzinie może wreszcie wygra pierwszego seta. Agnieszka za to nadspodziewanie gładko ograła Nawarro, w półfinale z Sereną raczej już tak łatwo nie będzie…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *