Wyszogród again

nie żeby mnie loża szyderców jakoś mocno zmotywowała, bo plan na dziś został uknuty ZANIM się loża zawiązała, niemniej ze sporą dozą satysfakcji zapytam – a DZIŚ ile szarpnęliście Chłopaki??:)
Rajd przez Wyszogród był oczywistym wyborem skoro miało wiać (o zaskoczenie) z zachodu, z lekką składową południową. Upał zelżał, na termometrze ledwo 30 a czasem nawet i to nie, bo chmur było sporo. Trasa w przeważającej części kopiująca wyjazd niedzielny, ale z zaskakującym finałem. Bo po skręcie w Naruszewie na Nasielsk dostałam się pod wpływ huraganowych podmuchów skierowanych centralnie w plecy. Co to była za jazda! Widzicie tę średnią?? Jak nie ja, prawda? A jednak:) Zatem żeby przyjemność przedłużyć w Borkowie pojechałam dalej prosto do Mokrzyc, stąd skręt na Studzianki i dalej przez Nunę do drogi na Dębe. Tu już tak fajnie nie było, bo i wiatr z niewłaściwej strony i ruch przedweekendowy wielki, zauważyć jednak należy pojawienie się na  sporym odcinku całkiem nowego asfaltu (droga 632). Przez Skrzeszew do Chotomowa i powrót KMką. Świetny wyjazd (były haluszki:))))

  • DST 182.12km
  • Czas 07:41
  • VAVG 23.70km/h

4 przemyślenia nt. „Wyszogród again

      1. Można na tarasie, a może i całkiem na powietrzu. Teren wokół pałacu dość rozległy, przyjemny. Od Wołomina niedaleko, od Dębego Wielkiego też, od Wołomina niezła szosa jak lubisz, od Dębego odcinkami słaba.

        1. Troszkę zdjęć z tej okolicy u mnie w Salonie 24: notatka „Miejsce związane z Majorem Dobrzańskim Hubalem”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *