ostatnie chwile przed śnieżycą

znowu zadaniowo, udało mi się objechać wszystkie punkty w centrum zanim zaczęło sypać. Gruba warstwa białego szybko zaczęła się zmieniać w grubą warstwę burą. I tak już zapewne zostanie, bo od jutra już mróz. Będzie błotna ślizgawka. Ogłaszam zatem długo odkładany rowerowy urlop, podczas którego będę składać po kilka kilometrów dziennie (jeśli się w ogóle jeździć uda). Kwestia oceny warunków jezdnych jest oczywiście względna, MARECKI właśnie ogłosił plan 630km trasy Elbląg-Wawa-Elbląg. Co nawet w lecie byłoby dla mnie pomysłem przerażającym. A w zimie??? przez te mazurskie brnąć losy i śniegi? Tchórz antypoślizgowy we mnie kontestuje takie pomysły i postuluje zaprzestania wyjazdów poza granice występowania asfaltu czarnego. Będę sobie kręcić przydomowe kółeczka…:((

  • DST 24.38km
  • Czas 01:16
  • VAVG 19.25km/h

2 przemyślenia nt. „ostatnie chwile przed śnieżycą

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *