wokół NDM

pogoda męcząca, wichura i nieustanne zapowiedzi opadów. Nie dało się zaplanować zadnej sensownej wycieczki. Najpierw testowy wypad do Leoncina, skoro nie pada to jedziemy dalej – przez NDM do Rajszewa i powrót. Fajny nowy asfalcik między Czosnowem a NDM, za to jakieś mutanty nasypały tony żwiru na pobocze szosy jabłonowskiej – 3km męki jak na najgorszej szutrówce w mazurskim lesie. W końcówce trochę zaczęłam odpadać, ale wtedy własnie los postawił na mojej drodze Bartka, który pociągnąl mnie elegancko ze średnią ponad 30 przez ostatnie 10 km. Dzięki czemu deszcz złapał mnie 5 minut od domu:)

  • DST 133.04km
  • Czas 06:24
  • VAVG 20.79km/h

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *