rowerowy urlop trwa

zniesmaczenie moje sięga zenitu. Ponowny atak zimy sparaliżował życie rowerowe i aktywności wyjazdowe ograniczył do zera. Nie dla mnie survivalowe wyjazdy w kilkustopniowym mrozie. Kiedyś (nie tak znowu dawno, raptem kilka lat temu) jeździłam w dni mroźne – chociaż co to była za jazda, kilkukilometrowe zaledwie wypadziki. Ale ostatnie łagodne i ciepłe zimy mnie rozpieściły  i jakoś nie mogę się zmobilizować. Może nie będę musiała – ponoć już od środy temperatura ma być dodatnia. Oby tym razem była to prawda bo przecież zupełnie zardzewieję!

4 przemyślenia nt. „rowerowy urlop trwa

    1. NIEWIELKI to pojęcie względne. Podyskutujemy jak będziesz latem narzekał nazywając upałami NIEWIELKIE i jakże przyjemne ciepełko:))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *