Pojezierze Brodnickie 2016

oj ciężko się pożegnać z Głęboczkiem. W końcu jednak ruszam. Od razu na początku mała rozgrzewka


wspinam się i popatruję, jak z roku na rok ładnieją brzegi jeziora Janówko. Kiedy byłam tutaj po raz pierwszy kilka lat temu straszyły nieprzebyte chaszcze. A teraz…

górka w Janówku najbardziej stroma ale nie jedyna. 20km do Słupa to dość wymagający odcinek, gdzie asfalcik za bardzo nie pomaga. Ale jest pięknie!

za Słupem już tylko kilka kilometrów do Lidzbarka, skąd droga do Działdowa co prawda nadal pagórzasta ale po asfalciku nowiutkim więc w miarę łatwo idzie (jedzie:)). I już jestem przy swojej ulubionej działdowskiej miejscówce. Naprzeciw zamku. I Orlenka:))

łapię koktajl kawowo-czekoladowy do bidonu i chwilowo rozkład jazdy pociągów przestaje  mnie interesować. Przez Iłowo wpadam do Mławy gdzie trochę się telepię po ościeżkowanym pagórku ale jakoś udaje mi się wreszcie wydostać na przyjemną 617 do Ciechanowa

a w Ciechanowie z pociągu już postanawiam skorzystać. Krótki mi się dzień zrobił przez to gargantuiczne głęboczkowe śniadanko…

  • DST 107.82km
  • Czas 05:11
  • VAVG 20.80km/h

 

 

 

do tej wycieczki jest mapa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *