ciepła listopadowa stówka

a że ciepła to na dowód proszę, o:

Niezrównana jest ta pogoda, dziś od rana słoneczko a więc wyjazd w KRÓTKICH SPODENKACH i epatowanie gołą łydką. Co pomimo tego co na termometrze nadal po wsiach mazowieckich zdumienie budzi ludności odzianej miejscami w wełny, puchy i pompony absolutnie zimowe:)
Dziś kolejny wypad pod Ciechanów, wyjątkowo mi pasuje kilometrowo na te krótkie dni ZIMOWE:) Niestety bez przyjemności przejazdu nad Wkrą, omijam te frezy chociaż szkoda wielka, bo jednak droga Pomiechówek-Nasielsk

i Nasielsk-Nowe Miasto

to pomimo fajnego asfaltu nie ten klimat. Powetowałam sobie nad zalewem,

gdzie PRZEZ GODZINĘ piknik prawdziwie letni gazetowo-ciasteczkowy się odbył:)) 
Ciasteczka pomogły w pokonaniu 6km pod górę i pod wiatr (no mały był, mały. Ale był!) do Klukowa

a potem już góra/dół do Gąsocina. I pędem przez Sońsk bo nagle się okazało że czasu mało się zrobiło. No ale byłam w Gołotczyźnie 4 minuty przed pociągiem:)))

A na nowiutkiej ścieżce w NDM drogowcy pozostawili zasieki i odeszli i jak ktoś przypadkiem chce ścieżką to pojechać to albo przenoszenie roweru KILKANAŚCIE razy, albo odwrót. A jak odwrót to oczywiście wszystkie trąby trąbią. Bingo.

  • DST 106.50km
  • Czas 04:59
  • VAVG 21.37km/h

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *