biję rekordy rycia w piachu

najnowsze prognozy na weekend (including piątek) są nader obiecujące. 20 stopni i słoneczko – dawno już takiego optymizmu wśród wróży nie było. Nie dalej jak wczoraj zapowiadali 12 stopni i ulewy w sobotę… No ale żeby doczekać piątku trzeba było jakoś przeżyć czwartek. Który minął pod znakiem odradzającej się nieprzemijającej uporczywie deszczowej chmury. Wyruszyłam zatem w deszczu – na grubasie. Udało się pozyskać zainteresowanie ROSSa wycieczką do KPNu – zanęciłam skutecznie singielkiem do Wierszy:)) W efekcie zryłam wszystkie okoliczne piachy i ledwo przeżyłam to doświadczenie. Ciekawe co będę w stanie wykrzesać z siebie w najbliższe dni po ostatnich terenowych hardkorach…

  • DST 57.93km
  • Teren 27.80km
  • Czas 03:18
  • VAVG 17.55km/h

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *