morsowanie rozpoczęte

nocą już nie przymrozek ale całkiem solidny kilkustopniowy mróz. Musiałam zamknąć okno. A to oznacza, że było NAPRAWDĘ zimno. Wyszłam dopiero przed 11 bo wtedy pojawiło się słoneczko. Stopnia było PÓŁ, ale już na plusie:) Wiatr nie dokuczał i w południe było całkiem przyjemnie, chociaż temperatura tylko o stopień podrosła.
Odwiedziłam miejsce pierwszych krokusów, które jak się okazało jesienią też ma coś do zaoferowania


Wydłużyłam standardową pętlę sierakowską o wąs do Borzęcina a mimo to nie zmarzłam. Chociaż trochę za długo posiedziałam w babickim Czubaku i końcówka już na mrozie

  • DST 61.35km
  • Czas 02:55
  • VAVG 21.03km/h

4 przemyślenia nt. „morsowanie rozpoczęte

    1. Ano. Ale nie otwarte jeno uchylone. Głównie w nocy bo za dnia to tylko wtedy kiedy jestem na rowerze:)
      Cieplej może i będzie ale zdaje się, że w pakiecie z ulewami. Nie do końca o to i chodziło:(

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *