rowerem po Mazowszu 2017

wbrew złowieszczym prognozom mróz nie nadciągnął. Ciągnie ponoć co prawda, ale jakoś wolniej niż wróże zapowiadali. Według najnowszych wróżb ma dotrzeć we czwartek. A tymczasem…

przy takiej pogodzie wagary były imperatywem kategorycznym  a wiatr ze wschodu nadał wyjazdowi kierunek.

i chociaż to nie było TO Szczytno a tylko malutka miejscowość niedaleko Sochaczewa to wyprawa wiosenna udała się wyśmienicie. 

zamiast w Ożarowie wysiadłam dziś na stacji Warszawa Zachodnia, żeby przetestować nową powrotną opcję. Opuszczenie tego dworca to mały koszmar i wyjazd przez totalnie zapchaną Prądzyńskiego też. Ale potem całkiem przyjemnie, zwichrowaną kostką doczłapałam do Obozowej i pojechałam trochę naokoło przez rozzielenione Forty Bema

  • DST 104.25km
  • Czas 04:43
  • VAVG 22.10km/h

 

2 thoughts on “rowerem po Mazowszu 2017

  1. Drugiego i piątego kwietnia przejeżdżałem przez Szczytno, kierując się od pociągu w Piasecznicy ku Puszczy Kampinoskiej

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *