drobnica

samo drobne, bez porządnej rundki. Pogoda rano była słaba, zimno i pochmurno – impuls do ruszenia w miasto i nadrobienia zaległości. Dziś był dzień radości dla mojego samochodu, który kurzy się tygodniami w garażu. Dużo z życia to on nie ma – ostatnio wyjeżdża tylko w śnieg, deszcz czy inne błoto. No to dzisiaj nie miał jeszcze najgorzej:)
Na pewno nie tak źle jak ja – zrobiłam wreszcie badania krwi, na to nigdy nie ma dobrego dnia. Ale coś czuję, że moje krwinki znowu leniuchują i czekają na dostawę piguł z żelazem, bo trochę za często dopada mnie zmęczenie.
Po południu wyszło słońce i druga część załatwiania sprawek już na niebieskim. Najważniejsze odgoniłam, znowu na chwilę będzie spokój:)

  • DST 36.25km
  • Czas 01:45
  • VAVG 20.71km/h

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *