co ma wisieć…

..ominięty wczoraj dyngus dopadł mnie dzisiaj w postaci czarnego chmurzyska plującego obficie deszczowym opadem. Szczęśliwie nie był to dyngus zaawansowany w myśleniu strategicznym – zaatakował tak blisko domu, że strat wielkich nie poczynił. No ale jazdę skutecznie zastopował. Nie miałam dziś i tak zbyt dużo czasu na jazdę, więc bez żalu

  • DST 5.80km
  • Czas 00:15
  • VAVG 23.20km/h

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *