back to black

no i wracamy do starych sprawdzonych wzorów jakie proponuje w tym roku październik. Czarno. Kapie. ALE NIE WIEJE!! Więc tę odrobinę jesiennej mżawki bez problemu udaje mi się zlekceważyć. Na porannym kółeczku złapał mnie co prawda większy opad, ale trafił akurat na czas kawy w Czubaku. A to jest duża, pyszna kawa, której wypicie (z ciasteczkiem)  wymaga odpowiedniego rytuału. Opad zdążył się wycofać:)
Podejmował jeszcze jakieś próby podczas drogi do pracy, ale zostały one zignorowane:))

  • DST 58.22km
  • Czas 02:42
  • VAVG 21.56km/h

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *