okolice Radzymina

kolejny rekordzik. W żółwim tempie, ale jednak posuwam się wytrwale ku magicznej dla mnie cyfrze 200. Za jakieś dwa lata może się do niej doczłapię, a na razie dawkuję sobie przyjemność pokonywania dotychczas nie przekroczonych barier. Oprócz niewątpliwej frajdy wynikowej wycieczka była super krajobrazowo i klimatycznie, fantastycznie spędzony dzień (no cóż, przecież z J…:)). Swoją drogą zaskakuje mnie jak szybko rozwija się cykloza J, u mnie chyba jednak przebieg był łagodniejszy:) Odkryłam dziś nowe, nie zbadane dotąd lądy – przez NDM do Jabłonny, potem Białołęka, Szamocin, Stanisławów (Pierwszy, drugiego nie zanotowano), Aleksandrów do Nieporętu, Białobrzegi i przez Rudę do Radzymina. powrót przez Cegielnię, (niedaleko potem wpadliśmy w burzę – jakże szczęśliwie w okolicy przyjaznego sklepiku z gankiem i zaopatrzonego w lodziki Magnum), Nieporęt, Wieliszew, Chotomów, Jabłonnę i NDM. Warto odnotować, że na 170 kilometrze udało nam się spowodować kraksę, w wyniku której w gwałtowny sposób zostałam wysadzona z roweru. Strachu było trochę, ale absolutnie nic mi się nie stało:)

  • DST 172.46km
  • Czas 08:01
  • VAVG 21.51km/h

do tej wycieczki jest mapa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *