nowe mławskie asfalciki

wiatr północno-zachodni zwabił mnie ponownie do Ostródy. Wybrać się nie jest już tak łatwo – dzisiaj na moście dopiero zaczynało robić się widno. Niestety wyjazd o 5 oznacza wyjazd PRZED ŚWITEM…

Po 3 godzinach w Ostródzie

było niewiele lepiej… Uznałam, że to właściwy dzień, żeby przetestować nęcącą już wielokrotnie Austerię w Rychnowie.

Test wypadł bardzo pomyślnie. Knajpa czynna już od 7, fajna oferta śniadaniowa a i na godziny późniejsze można smaczne propozycje znaleźć. Popas krótki, ale pagóry zdecydowanie łatwiej pod oponkę wpadały:))

Trochę ich było, ale po lipcowych górkach takie jakby zrobiły się… mniejsze.
Za punkt honoru sobie wzięłam, żeby znaleźć jakiś sensowny objazd Mławy bo kolejny rajd wśród TIRów po „siódemce” mimo sensownego pobocza nie bardzo mi się uśmiechał. Skoro się zawzięłam to objazd wyjścia nie miał i musiał się wreszcie ujawnić. Przez Wieczfnią Kościelną, której nazwa jakże okazała się trafiona,

(chociaż o tej dziwnej wieży w nazwie nic nie było:)) i Windyki jedzie się właściwie cały czas prosto główną drogą.

TAK. TO jest właśnie główna droga:))) I tak przez jakieś 15km:))), przez Szydłówek przecinając 544 dojeżdża się do 615 na wysokości Trzcianki. Miód. I tylko jakieś 5km dłużej niż „siódemką”.

  • DST 172.62km
  • Czas 08:13
  • VAVG 21.01km/h

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *