Biała Podlaska. Byłam tu już kilkakrotnie, ale pierwszy raz robię tu start.
A warto, bo stacja położona wygodnie na skraju miasta, szybki wyjazd na trasę umożliwia.
Fajną trasę!
Super pierwszy odcinek na Łomazy a potem skręcam na Kopytnik, gdzie mapy.com już czekają z niespodzianką.
Tak czułam, jadąc przez te lasy, że czeka mnie tu jakaś wtopa i zawczasu opracowałam plan B :))
Piękny nowy asfalcik w miejsce proponowanych piachów – dowozi do krajówki (63), która w ogóle nie wygląda jak krajówka.
Bo kompletnie pusta jest:)
Niemniej z krajówką po kilku fajnych kilometrach się żegnam, bo jeszcze fajniejszy czeka na mnie boczny asfalcik na Hannę. Nóweczka.
Fajne kończy się niestety wraz z dojazdem do Hanny, gdzie skręcam w 816 do Włodawy.
Gdyż przy 816 na całym 20km odcinku do Włodawy biegnie ścieżka udająca Green Velo opakowana w zakazy jazdy jezdnią. Jechałam już raz tędy i nie było tak źle – ścieżka była nowa a jezdnia stara. Teraz na jezdni cudny asfalt nówka a ścieżka starzeje się źle. W dodatku droga tu prosta po horyzont, jest kilka pagórków ale ruch tu jest tak mizerny, że te zakazy naprawdę nie mają żadnego sensu. I też tak zawsze sobie myślę, że jak jest dobra droga rowerowa to jakoś zakazów nie ma. Najwyraźniej niepotrzebne. Za to przy dziadostwie postawią. Wytrzymuję 5km i zjeżdżam z tej telepki. Ulga.
Włodawa niestety jeden rowerowy koszmar, już przed wjazdem wspomniana nienajlepsza ścieżka asfaltowa
zmienia się na dużo gorszą. Znajduję objazd równoległą drogą ale kostkowy koszmar i tak powraca na wyjeździe. Celuję w 812 na Chełm i długimi kilometrami podskakuję na wybojach (zakazy), aż w desperacji odbijam w bok w pętlę wokół jeziora Białego, czyli do Okuninki.
Która potwierdza swoją sławę lokalnego wakacyjnego kurortu w sposób najgorszy ze złych.
Ale przynajmniej był bezścieżkowy asfalt:)))
Z pętli wracam na 812 akurat jak kostkowe draństwo się kończy. Jeszcze przez kawałek
ciągnie się ścieżka tym razem z asfaltu, która szczęśliwie wreszcie się kończy i dalsza jazda do Chełma już łatwiejsza. Jeszcze kilka epizodów ścieżkowych było, ale krótkie i nie męczące. Fajny asfalt, fajny dąb i fajny Orlen:))
Przez Chełm
przejazd też dość łatwy, ale największa atrakcja tej trasy będzie dopiero teraz.
843 do Zamościa to absolutna rewelacja. Prawie 60km tej rewelacji.
I udało się bez guza!
- DST 203.75km
- Czas 08:41
- VAVG 23.46km/h
mapka ze stravy jest tutaj