zimowy Bałtyk 2016

spontaniczny wypad nad morze. W poszukiwaniu słońca i suchego asfaltu:)
Ubiegłoroczny wyjazd grudniowy był bardzo fajny, słoneczny i w miarę ciepły. Co w połączeniu z optymistycznymi prognozami na kilka najbliższych dni stało się wystarczającą zachętą do kupna biletów. Nie tyle nawet miałam ochotę na nabijanie kilometrów, co na odrobinę przedświątecznego luzu i porcję kojącego nerwy szumu. Gdyż koi mnie on zawsze:)
Ranek był co prawda dość nerwowy, bo w nocy padał marznący deszcz a potem śnieg i jechałam na dworzec tempem żółwia zasypiającego na zakrętach a czas się szybko kurczył. Potem za oknem pojawiały się krajobrazy co prawda iście bajkowe, ale śnieżne jak diabli.
I trochę się martwiłam jak tam na Wybrzeżu będzie…
Gdańsk przywitał mnie zaskakującą kawalkadą


i brakiem śniegu:)))
Dojazd do promenady nadmorskiej dobrze zapamiętałam. Aleja Zwycięstwa (tym razem Aleja Mikołajów), Hallera i… JUŻ!!!

  • DST 33.87km
  • Czas 01:31
  • VAVG 22.33km/h

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *