wielkopolskie eksploracje dz.2

skoro wyprawka dwudniowa to nadany jej wczoraj tytuł utrzymałam, chociaż po prawdzie to dziś zostały z niego tylko eksploracje bo Wielkopolska obecna była tylko w dnia wczorajszego  wspomnieniach. W ogóle tej Wielkopolski w całym wyjeździe najmniej, ale przynajmniej lekko zapachniało egzotyką:))
Po nocnej burzy dzień wstaje piękny, ale parny i burze się czają. Mocno wieje, niezmiennie z SEE. Nie jest to kierunek sprzyjający jeździe do Bydgoszczy, skąd rusza mój wieczorny pociąg do Wawy. Czas zatem na Plan B. Wyrzysk czeka!
Traska do Wyrzyska zdecydowanie lepiej w wiatrowe propozycje się wpisuje. Na odcinku do Żnina

pagórów całkiem sporo, więc pomoc wiatru się przydaje. Asfalty nadal cudne i dopiero po skręcie na Sulinowo sytuacja się zmienia – tu przeważają dziurawce. Jest za to kompletnie pusto, i prawie cicho – wiatr tylko gwiżdże coraz mocniej. Podjazd pod mega pagór w Kcyni POD wiatr jest lekkim wyzwaniem. Wysiłek wynagradza wizyta w Orlenku na pagóra szczycie i zaraz długi, rewelacyjny zjazd w kierunku Chwaliszewa. Tu asfalty ponownie są piękne, wiatr pomaga i na liczniku pojawiają się liczby, jakich niebieski zazwyczaj w jeździe po płaskim nie zaznaje. 32. 35. 37. 38… I już wiadomo, że musiał pojawił się jakiś dodatkowy motywator. A juści:))

Burze oplatają mnie zacieśniającym się pierścieniem i cieszę się, że nie ruszyłam na Bydgoszcz. Bo po prawej stronie aż po horyzont czarno. Po lewej niewiele lepiej i zaczynają już spadać pierwsze krople gdy do Wyrzyska na stację wpadam. Pierwsze i… ostatnie. Burze przeszły bokiem:)) a do Wyrzyska przyjechał pociąg z Piły (w postaci pomarańczowego truchła), który wwiózł mnie elegancko do poburzowej Bydgoszczy. 

Gdzie właśnie zaczyna świecić zachęcające do peregrynacji słońce:)) W Bydgoszczy byłam wcześniej tylko raz – rok temu spóźniona pędziłam prosto na dworzec. Dziś mam czas i wiem jak go wykorzystać. Wyspa Młyńska! Ładnie. I pyszniutko. Uwielbiam sushi i doskonałą znalazłam suszarnię. Z nazwą może nieco dziwną ale z ofertą świetną.

Więcej o tym miejscu jest tutaj:))

Wyjazd był absolutnie doskonały. I szczęśliwy. Na dworcu w Wawie wysiadłam jak mega burza opuściła już moje miasto:))

  • DST 93.28km
  • Czas 04:00
  • VAVG 23.32km/h

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *