rowerem po Mazowszu 2017

po Mazowszu owszem było, ale kawałek uckiego też się trafił. Gdyż znowu wieje z zachodu i trzeba kombinować, żeby się na korzystnie odległy dystans wywieźć. Postanawiam powtórzyć trasę z 3.06.2017 ale dziś pojadę w odwrotnym kierunku.  Łowię zatem KMkę do Łowicza i eksplorersko wysiadam na stacji Bednary. Tu od razu czyha na mnie i próbuje mnie opaść duch bojowy 

jednak nie wiem, czy będę dziś walczyć bo dzięki życzliwości sąsiadów spałam może 3 godziny. Na razie się turlam i podziwiam kojący spokój niedzielnego bezruchu. Zgodnie z oczekiwaniami droga z Bednar prowadzi wprost do Nieborowa

odkrywam kolejny plus niedzielnego poranka – restauracja hoteliku naprzeciw pałacowej bramy szykuje śniadanie dla sobotnich weselnych gości. Na jajecznicę łapię się i ja:)
Niedziela trwa w najlepsze – zwierzaki pod Bolimowem też na luziku

z Nieborowa jadę według mapy przez Bolimów, Aleksandrów, Mikołajów, Witoldów, Piasecznicę i Strzyżew. W Żelazowej Woli postanawiam spróbować, czy oprócz 2 zawsze oblężonych i nadętych restauracji da się gdzieś wypić kawę. Jest przyjemny barek ze stolikami na powietrzu, robią niezłe gofry ale kawa… brrrr, jakiś kawopodobny napój nespresso. No niedobre to jest!
W Śladowie przypominam sobie, żeby zrobić jakieś zdjęcia:)

i zatrzymuję się w swoim ulubionym miejscu, żeby zapić sokiem smak tej ohydnej kawowej cieczy

aż do Czosnowa jest niemal pusto, nawet w tygodniu niemal nic tędy nie jeździ a w niedzielę jest chyba więcej rowerzystów niż samochodów:))

  • DST 139.96km
  • Teren 1.90km
  • Czas 06:20
  • VAVG 22.10km/h

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *