Kraina Pagórów 2019

pogoda zrobiła się cudna. Dużo słońca, mało wiatru – proporcje idealne, żeby traskę jakąś dłuższą skręcić. Noce co prawda zimne i ciągną się w nieskończoność, ale nie taki to znowu ziąb, żeby na spotkanie wschodzącego słońca nie wyruszyć. Słoneczne rendez-vous było dziś na moście w NDM. Trafiłam w punkt:)))

Nowy Dwór nie został wybrany przypadkowo, był bowiem częścią kolejnej ostródzkiej wyprawki. Dziś postanowiłam mazurskiego ICka w Modlinie złowić, a skoro miał on tam być o 6, to ja na moście powinnam być o 5.30. Akurat idealnie na słonecznego wschodu obserwację:)))
Jazda przez uśpione i puste Łomianki

miała sporo uroku, piękne były też mgły kiełpińskie – niestety zdjęciowo nieosiągalne. Trochę mniej podobało mi się to, co pokazywał termometr

ale znalazłam rękawiczki w mojej przepastnej torbie, więc dramatu nie było.
A w Ostródzie

piękne już było słońce i cieplutko, 19 stopni. I ten cudowny brak wiatru!
Po pagórach śmigało się wyśmienicie, zwłaszcza że powtórkowa wizyta w Austerii wypadła nader korzystnie i pokrzepienie przyniosła zacne. Na kolejnych 110km pobranych mi kalorii wystarczyło:)))
Serwisówki pożegnałam z żalem, jednak mniejszym niż zazwyczaj – bo odnaleziony objazd Mławy też radości z jazdy dostarcza.

Dostarczył i dziś.
Z poprzedniej wycieczki nie tylko trasę nowo poznaną wykorzystałam,  ale też doświadczenie popołudniowej masakrycznie nieprzyjemnej jazdy 615. Którego dziś powtarzać nie zamierzam, chociaż jestem na 615 godzinę wcześniej niż ostatnio i ruch nie jest jeszcze aż tak dramatyczny. Im bliżej jednak Ciechanowa, tym aut szalonych więcej i z ulgą zjeżdżam na stację w Czeruchach.

Gdzie zamiast minut dziesięciu czekam 20 na spóźnialca z Mławy, który w końcu jednak na peron wpada i przez gąszcze Ciechanowskie oraz Gołotczyznę do Gąsocina mnie podwozi. Akuratnie podróżne pół godzinki na kalorii uzupełnienie wykorzystuję i w pełni nowych sił gotowa jestem na ostatnią pięćdziesiątkę czyli rajd do Modlina przez Klukowo, Świerkowo, Cieksyn, Borkowo i Pomiechówek.

Buła z serem power dała niezły bo zamiast się na kolejny (dziś już ostatni:))) pociąg spóźnić (były obawy) łowię ten wcześniejszy (już prawie uciekł, ale niebieski szczupakiem rzucił się i drzwi przytrzymał:))) W nagrodę mamy jeszcze jedną pocztówkę. Fajna klamra.

mapa odcinka Ostróda – Czeruchy (120km) jest tutaj

  • DST 212.82km
  • Czas 10:07
  • VAVG 21.04km/h

jutro i w sobotę zmuszę się do odpoczynkowych spacerków. Gdyż na niedzielę mam plan. I jest to PLAN przez DUŻE PE!

Jedno przemyślenie nt. „Kraina Pagórów 2019

  1. Eliza, pięknie nam te Pagóry przedstawiasz, inspirujesz opisem, unaoczniasz super fotkami…
    Masz MOC tak po te dwie stówki kręcić z okładem…
    Ja pod wpływem Twoich poprzednich wypraw – z góry na dół Pagóry już przejechałem, jesienią przyjdzie czas na parę kółek po okolicy.
    Podczas wrześniowego urlopu zamierzam co nie co z Twoich wycieczek do swojego repertuaru dorzucić 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *