choróbsko:((

co za paskudne przyplątało się do mnie paskudztwo. Przyplątało i przykleiło. Odczepić nijak się nie daje. Całej poważnej choroby niby 3 dni zaledwie i już myślałam, że się tanim kosztem wywinę ale nic z tego. Kaszel został. Jest straszny. Do tego pogoda równie okropna. Nosa nie wystawiłam przez tydzień nawet na chwilę. Od wczoraj próbuję wrócić do aktywności ale słabo mi idzie. Na weekend wróże zapowiadali przepiękną pogodę co przy mojej nikłej formie martwiło mnie niepomiernie, bo wyglądało jak perspektywa straconej rowerowej szansy.  Tymczasem słońce powoli przesuwa się w kierunku poniedziałku. Może jakoś się do tego czasu wykuruję…

  • DST 39.55km
  • Teren 5.60km
  • Czas 02:03
  • VAVG 19.29km/h

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *