węszenie w KPNie

żadnego węszenia w planie nie było. Miał natomiast być standardowy przejazd po znanych i dobrze wydeptanych dróżkach. Nie biorę zatem mapy (tak jakby ten sprytny wybieg mógł w jakikolwiek sposób zmienić tonaż wożonej przez niebieskiego walizki…) i oczywiście ŻAŁUJĘ. Bo już na początku śladowsko-brochowskiej „podkówki” przypominam sobie o pewnym tajemniczym asfalciku w Dębinie, który już kilka razy chciałam sprawdzić. I o nęcącej od tygodni nowej asfaltowej drodze przez KPN – z Górek do Wilkowa. Mmmm. Pojadę na azymut:)) 
Tajemniczy asfalcik (w lewo na drodze Dębina -Kazuń) okazał się tym czym chciałam, żeby był – łącznikiem do drogi Adamówek-Małocice-Sowia Wola. Skręcisz w lewo – dojedziesz do drogi do Janówka (omijając tym samym 1,5km garbatej ścieżki przy drodze do Janówka wiodącej z Czosnowa:)). Ja skręcam w prawo i przez Małocice dojeżdżam do Sowiej Woli (po bardzo dobrym asfalcie, pseudościeżkę a jakże obecną ignoruję oczywiście) i drogi NDM-Leszno-Błonie (579). Trafiam idealnie w ten punkt, gdzie chciałam się znaleźć – wystarczy przeciąć 579 i już jestem na drodze do Górek (która dla zmylenia nie posiadających mapy nazywa się wg drogowskazu drogą do Starej Dąbrowy). Zatem kto nie ma mapy – niech się rozejrzy. Nie ma chyba wątpliwości, że zaraz będą Górki:)))

Oj jak dawno mnie tu nie było… Jest pięknie, ale nie bardzo było dokąd tędy na cienkich oponkach jeździć. Do Wilkowa szutr, do drogi 580 też niestety kilka kilometrów piachu. A asfalcik do Górek też świeżością nie nęci. Dziś sprawdzam nową opcję – reklamowany szeroko w mediach świeżo wylany asfalcik na wspomnianym szutrze do Wilkowa. Otóż jest!!!

Rewelacja. Coś czuję, że jesienną porą zdarzy mi się pojeździć tędy częściej…
Dziś korzystam z pełni lata i przedłużam trasę do Sochaczewa. Muszę tylko uważać, żeby groźnemu potworowi, który się objawił przede mną na odwłok niechcący nie nadepnąć..

Uciekł!

a na koniec jeszcze zaszarżowałam z eksperymentalnym dojazdem do Sochaczewa – z Żelazowej Woli przez Feliksów i ostatnie 4km główną poznańską. Nie było źle, asfalt nówka i przez większość odcinka szerokie pobocze ale były też kawałki „gołe”. Następnym razem spróbuję się opłotkami przebić wzdłuż głównej (skręcając w Zosinie w prawo).

mapa do wycieczki jest tutaj (wjazd na drogę Wilków-Górki od strony Wisły nieoznakowany – jest naprzeciwko posesji nr 45c:))

  • DST 133.06km
  • Czas 06:10
  • VAVG 21.58km/h

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *