huraganowy mega fun
dziś odwet na wichurze. Z wiatrem w plecki “przelot” do Modlina. I chyba rekord trasy. Godzina piętnaście? jakoś nie pamiętam takiego wyniku:) Piękna średnia zagubiona w wyniku wieczornego przejazdu na rehab. W pierwszą stronę totalna masakra. […]