rowerem po Mazowszu 2017

znowu pod dyktando wiatru. Rano deszcz a jak tylko się przejaśniło zaatakował huragan – idealne warunki żeby trochę odpocząć. Miałam pomysł, żeby zająć się czymś zupełnie innym niż rower, ale zajęcie okazało się nudne i ostatecznie jadę W POŁUDNIE  KMką do Modlina (nie pamiętam kiedy jechałam pociągiem w południe W PIERWSZĄ STRONĘ:)) i spływam z prądem do Warszawy.


Dopływam w takie jedno moje tajne, wielce ulubione miejsce – idealne, żeby zaszyć się z książką. Ian McEwan. Mieszane uczucia.

  • DST 51.35km
  • Czas 02:19
  • VAVG 22.17km/h

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *