rowerem po Mazowszu 2016

ranek prawie jak w Olsztynie


a to tylko Zalew Zegrzyński:) Tłum dopiero nadciąga, już słychać jego groźne pomruki:))
Znad Zalewu jadę przez Szadki do Nasielska. 622 to droga żółta,  wojewódzka a jak zawsze pusta. Jest super

Z Nasielska jadę na naleśniki w Krzyczkach, dawno tu nie byłam – naleśniki trzymają poziom:) szkoda tylko, że stoliki z trawniczka poznikały, miło tam było.
Z Krzyczek cofam się do Nasielska i jadę do góry do Strzegocina. Zachciało mi się drogi 620 na Świercze i – co za odkrycie! Nowy asfalt w miejsce wądołów! cały wielki pagór oblany na równo, wreszcie całe 10km gładkiego przejazdu. Coś czuję, że będę tu częstszym gościem.
Przypominam sobie fajny „tylny” przejazd do Nowego Miasta przez Anielin. A w Nowym Mieście zupełnie jak wczoraj w Ostródzie

z NM oczywiście w dół przez Joniec, wieje niestety dość mocno ale i tak jest fajnie. I gorąco! Cały czas temperatura powyżej 30 stopni. Zahaczam o Lisią Polanę, która w wydaniu weekendowym nie jest tak urocza jak w tygodniu ale jajecznica bardzo była mi już potrzebna:) I daje power na 50km powrotu do domu

  • DST 160.37km
  • Czas 07:27
  • VAVG 21.53km/h

 

 

 

do tej wycieczki jest mapa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *