pożegnanie lata 2015 cz2

druga część letnio-jesiennej wyprawy. W założeniu dzień miły, łatwy i przyjemny. Zaczyna się świetnie. Fantastyczny poranek w Głęboczku, pyszne leniwe śniadanko i wciągająca książka. Jest na tyle ciepło, że kawę piję na tarasie. Na TYM tarasie. Uwielbiam takie chwile. Pan G wyczarowuje w Głęboczku niezapomniany klimat. To było miłe spotkanie. Pozdrawiam!
Sięgam do sakw po resztki mobilizacji i sprawdzoną, piękną trasą przez BPK (którą już pokazywałam wielokrotnie, nawet całkiem niedawno) ruszam do Iławy


60km mija zawsze za szybko. Mam godzinkę do pociągu, wychodzi słońce, 22 stopnie i zaczynam żałować, że nie zdecydowałam się na późniejsze Pendolino. Ale to taki ‚kradziony” wyjazd, mam pracę i chcę być w miarę wcześnie w domu. No trudno, rundka wokół Jezioraka

i szybka kawa w Starym Tartaku

musi mi dzisiaj wystarczyć. Na dworzec wpadam bez więszego zapasu a tu niespodzianka. Opóźnienie 80 minut. W Pendolino?! Przyglądam się uważnie i odkrywam, że opóźnienia mają wszystkie pociągi jadące po trasie gdańskiej. Jakaś grubsza sprawa. Wracam na słoneczko

i usiłuję się czegoś dowiedzieć. Informacja PKP udziela szczątkowej informacji o wypadku, niewiele wiadomo. Po godzinie wracam na dworzec. Opóźnienie wzrasta do 100 minut. I jest wielokrotnie ogłaszane. Po czym mija minut 100, 110 i 120. Komunikaty milkną. Pociągu nie ma. Jest… następny! Totalna konsternacja. „Mój” pociąg zniknął! Na displejach pojawiają się kolejne składy, ale nie mój. Hmm. Tymczasem Pendolino stoi na peronie i trzeba się na coś decydować. Konduktorzy nic nie wiedzą (!!). Pędzę do wagonu 5, jest wolne miejsce dla niebieskiego. Wsiadamy! Tym sposobem poznaję interesującego towarzysza podróży (jak z filmu, co?:)) i całą drogę gadamy, głównie o rowerach. No mówiłam przecież, że interesujący:) Gdyby czytał – to była bardzo miła podróż. Pozdrawiam Cię, Cz. I mam coraz większą ochotę na podlaską wyprawę.
…………………………………………………………………………………………………………………………….
tak i do Wawy dojechałam nocą czarną. Ale ciepłą. Przysiadłam w ogródku. Wino, światła, 20 stopni. Popracuję rano:))

  • DST 90.55km
  • Czas 04:25
  • VAVG 20.50km/h

 

 

 

do tej wycieczki jest mapa (lewa strona)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *