KPN

dziś bonus od wróży – słoneczka nikt aż tak intensywnego nie zapowiadał. Mimo zdecydowanie zimnego wiatru ze wschodu powietrze ogrzało się znów nader przyjemnie, stopni siedem osiągając.
Po ostatnich krótkich przejazdach przez KPN na dziś zaplanowałam nieco większą aktywność w terenie, odcinki co prawda krótkie ale dużo:) Udało się aż do Janówka dawno nie odwiedzanego dojechać. 

Wyjazd byłby fantastyczny, gdyby nie idioci spacerujący po lesie z psami spuszczonymi ze smyczy. Które to psy hasając radośnie i skacząc na rower (???) zmusiły mnie czterokrotnie do całkowitego zatrzymania się. Właściciele nie zrozumieli moich pretensji. Nawet wtedy kiedy obrzydliwy bokser wycierał o moje spodnie swoją obślinioną mordę. Luzik. Informacji o tym, że natrętny ale w sumie bogu ducha winien pies może być gazem potraktowany też nie przyswoili. PRZECIEŻ NIE GRYZIE!!!

  • DST 67.24km
  • Teren 16.10km
  • Czas 03:24
  • VAVG 19.78km/h

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *