Koziebrody – znowu inna trasa

nastał ten cudowny czas, kiedy słońce wstaje parę minut po 4. Poranki są magiczne. Wczesne poranki:)

Magiczny jest też przejazd przez Goławice,

odcinek z Pomiechówka do Borkowa nie może mi się znudzić (bo jak mógłby???). 
Plaża nad Wkrą w Borkowie pięknieje z każdym sezonem,

rozwija się też bar Wiosełko. Ostatnio pojawiła się informacja o przyjmowaniu płatności kartą:)))
Jadę sobie tymi rozkosznymi asfaltami (i nie mówię tu o dziadowskiej coraz bardziej Rolniczej w Łomiankach, tudzież odcinku Czosnów – NDM rozrytym pod budowę – o zgrozo – ścieżki, czy też sekwencji zatłoczonych wiaduktów w NDM – nie, cały fun zaczyna się dopiero w Modlinie, a na dobre w Bronisławce:)) i kombinuję jak by tu pogodzić cel wyprawy dzisiejszej czyli Koziebrody z pomysłem na popas nad akwenem w Nowym Mieście. Bo do NM jedzie się najchętniej przez Cieksyn

a w Nowym niebieski lubi sobie nad wodą na chwilę przystanąć

– ciężko z takich fajnych opcji zrezygnować. Początkowo planuję zjazd z NM przez Joniec do 571 i kontynuację jazdy przez Przyborowice super trasą opisaną tutaj, ale po spożyciu pokaźnej porcji węglowodanów oświeca mnie (zawsze po węglowodanach mnie oświeca:)), że przecież można spróbować do koziegłowskiej drogi przedrzeć się od zupełnie innej strony. Mmmm, podoba mi się ten pomysł!
Najpierw ruszam drogą znaną, ale rzadko odwiedzaną: NM-Płońsk. Ruch nie jest tu specjalnie duży, ale asfalt mocno był już przechodzony i nudziła mnie telepka po nierównym poboczu zatem porzuciłam szlak ten bez większego żalu. Tymczasem warto do łask go przywrócić, jako że nawierzchnia dostała nowe życie i śmigać można teraz nader przyjemnie. Wraz ze zbliżaniem się do Plońska ruch stopniowo wzrasta, ale zanim zrobi się nieprzyjemnie duży ja uciekam w prawo – do Sochocina.

Tu po staremu – 2km fantastyczne, następne 2 mega słabe. Szczęśliwie niewiele tu jeździ, można próbować przemknąć środkiem. Za Sochocinem przejazd przez Wkrę, skręt w prawo i nowiutkimi uroczymi dróżkami dojeżdża się do Smardzewa i Szymaków. Tu wreszcie następuje NOWE

i jest ono nader atrakcyjne. Zupełnie boczny, kompletnie pusty dojazd do Baboszewa nie może rywalizować z trasą Płońsk-Arcelin-Baboszewo jakością asfaltu, ale przyjemność z jazdy jest tu dużo większa. W Baboszewie wracam na stały szlak czyli wzdłuż szynobusowych torów przez Raciąż aż do zagubionego wśród roślinek wszelkich koziebrodziego peronku

  • DST 136.80km
  • Teren 0.60km
  • Czas 06:24
  • VAVG 21.38km/h

 

2 przemyślenia nt. „Koziebrody – znowu inna trasa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *