Koziebrody tour 2018

wietrzna nastąpiła odmiana, co zawsze jest inspiracją. Nagle się okazuje, że trzeba sobie przypomnieć dokąd by też można spłynąć z „nowym” wiatrem. Dziś mocny akcent pd-wsch i mam ja na tę okoliczność uknuty nader ekscytujący plan (a nawet po prawdzie planów kilka i wszystkie nęcące:))) ale nie nadają się one na taki lepki upał jaki był dziś. Powyżej 150km staram się w skwar 30stopniowy nie jeździć. Więc sekretne plany nadal w skrytce pozostają a ja tymczasem śmigam pierwszy raz w tym roku w kierunku Sierpc. Fajna jest to trasa, jeno początek trzeba przetrwać, przez coraz bardziej garbatą Rolniczą się przedrzeć i wszystkie mosty i wiadukty nowodworskie. I już są wakacje:)))

Pomiechówek, Goławice, Lisia Polana, Borkowo – w weekendy tłoczne i głośne dziś pozwalają dostrzec swoje piękno:)
Z Borkowa zaczyna się śmiganie z wiatrem w plecy, tak to ja mogę łapać te wszystkie pagórki:)
W Jońcu skręcam w lewo na Plońsk. Tu niestety niemiła niespodzianka. Boczna i urokliwa droga posypała się tej zimy dramatycznie. Już w ubiegłym roku było słabo, ale teraz spękań cała masa i morduję się okrutnie. Odcinek ma kilka kilometrów ale dłużą się w nieskończoność. Pamiętam rozwidlenie z nowym asfaltem „w bok” w Krępicach, postanawiam zaryzykować i pojechać tamtędy i to był dobry ruch. 3 czy 4 km dalej i w końcu i tak do tej rozpadającej staroci się dojeżdża, ale po drodze świetna nitka przez lasy i łąki (trzeba jechać wzdłuż torów ale przez nie nie przejechać, a potem przy szkole w prawo). Wyjeżdża się na wojewódzką Nowe Miasto-Płońsk 3 km przed Płońskiem. Skręt tuż przed wiaduktem (nad „siódemką”) w prawo pozwala pięknym łukiem ominąć cały Płońsk i wyjechać od razu na drogę na Raciąż. czyli: przed wiaduktem w prawo, na skrzyżowaniu w lewo (z lewej strony minąć McDonalda) i dalej są już strzałki. Miodzio.
Drogę na Raciąż uwielbiam. Najpierw przez kilka kilometrów za Płońskiem (tak mniej więcej do Baboszewa) ruch jeszcze spory a później słychać już tylko szum wiatru w uszach:)))

Jechałam tędy już kilka razy ale tylko raz, dawno temu w tym kierunku. I wtedy nie wracałam pociągiem ale gnałam dalej, na dwuseteczkę do Głęboczka. Mniej więcej wiem, gdzie jest stacja Zawidz, ale już widzę, że zabraknie mi na nią  czasu – trzeba szynobusik złowić wcześniej. Spóźnić się na szynobusik nie można, to nie Modlin gdzie KMki co pół godziny. Tu średni czas oczekiwania to godziny trzy. W Raciążu siedzieć mi się nie chce, postanawiam szarpnąć jeszcze stacyjkę i wyhaczyć peron w Kozibrodach. Szarpanie wartko nie idzie, za Raciążem kończy się nowy asfalt i przez chwilę są totalne dziurawce, potem dziurawce a przed Koziebrodami małe dziurawce:) 
Stacja jest nie do znalezienia bez pomocy „języka” albo innego GPSa, którym się nie hańbię jako totalny oldskul – mnie pozostaje „język” i… intuicja która sprawia, że zasięgam informacji dokładnie 50m przed właściwym skrętem. I uśmiech „na misia”, dzięki któremu pan będący „językiem” zatrzymuje swój ciągnik na moje machanie łapką:)
Jak już wiesz gdzie to da się punkt orientacyjny na tym pustkowiu znaleźć

Stacja jest dobre 1,5km za Koziebrodami, pośrodku dokładnie niczego, ale swój urok ma

Po drodze do Nasielska mijamy takich zagubionych wśród piachów i lasów stacyjek jeszcze kilka. Dworzec w Nasielsku wydaje się mega węzłem komunikacyjnym:)
Trasa bardzo fajna, modyfikacja do mapy : wzdłuż Wkry dziś jechałam prawym brzegiem a w Jońcu skręciłam na Płońsk i przez Osiek, Krępice i Lisewo pojechałam przez Strubiny do Strachówka. Wariant z mapy na tym odcinku jest chyba mylny, tzn wydaje mi się że mylnie poprowadziłam drogę na mapie przez Ślepowrony bo nigdy tam nie byłam… Wiatr ze wschodu ma się utrzymywać, będzie okazja to sprawdzić:)

  • DST 130.55km
  • Teren 0.60km
  • Czas 05:53
  • VAVG 22.19km/h

2 przemyślenia nt. „Koziebrody tour 2018

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *