Palmiry
rano mrozowato, ale piękne słońce i czysty błękit mnie skusiły mimo tenisowego weekendowego zmordowania. Wypełzłam zatem na ten wichur i ziąb a tu po godzince ciepełko zaskakujące się objawiło, w kampinoskim zaciszu przygrzewało jak w marcu:) […]