All posts by el

bez roweru, ale…

…dzień nie był stracony! A nie był, bo już od wczoraj obmyślałam strategię godnego wykorzystania wolnego od pracy przedpołudnia. I… ….mimo pogody koszmarnej, wichury wściekłej i opadów co chwila poczułam się przez chwilę absolutnie wakacyjnie. Basen, […]