niebieski sprawdził prognozy i zwietrzył szansę na kolejną roczną dwójkę z przodu. Teraz mi już nie odpuści, będzie gryzł asfalt zawzięcie i pieczołowicie zliczał upolowane kaemki. Brakiem czasu się nie wykręcisz – dziś wyszliśmy świtem może nie bladym ale za to stosownie do pory zimnym – MINUS dwa i szron na polach. Szczęśliwie słońce pracowało solidnie na poprawę sytuacji i szybko dwójka była na plusie. Dało radę wytrzymać, dopadłam aż do Nasielska, skąd już oczywiście powrót pociągiem. A żeby zdążyć wsiąść do ciepłego i pustego “elfa” tempo trzeba było trzymać – co łatwe nie było po wczorajszej tenisowej mordędze. Ale czy ktoś kiedyś wynegocjował coś ze zdeterminowanym niebieskim? szkoda czasu na próby skazane z góry na niepowodzenie
- DST 67.98km
- Czas 03:09
- VAVG 21.58km/h