Tour de Borsuki 2016

pomysł, żeby odwiedzić Borsuki spłynął na mnie dopiero w Nieporęcie. Warto czasem nad dobrą kawą przysiąść:)
Niebieski zaliczył już kiedyś okolice Puszczy Białej, jak dziś pamiętam jechaliśmy przez Obryte, a Borsuki owszem takoż były z innej strony jednak zaatakowane. Dzisiaj skorzystałam z mikrego ruchu śródweekendowego i odważyłam się na przejazd krajówką przez Serock a potem jeszcze na kolejnych kilka kilometrów wyszkowską czerwonką. Która przyznać trzeba nawierzchnię ma super, ma też kilka fajowych pagórów i coś na ślad minipobocza (bardzo mini). W tygodniu pomyka tędy zapewne kawalkada TIRów, dzisiaj momentami było zupełnie pusto. Po 8km od ronda w Wierzbicy (tuż za Serockiem) skręt w lewo na Zatory. Po kilometrze asfaltu dość słabego na następnych 5 czy 6 pojawia się nówka. Po nówce ślad urywa się za Zatorami ale są inne atrakcje


nie mówiąc o tym, że już za moment pojawiają się

które niestety tyle ładnego mają co w nazwie:(
Droga do Borsuków cały czas przez las prowadzi i za Borsukami takoż drzewiasto, niemal aż do skrętu na Pułtusk (po 12km). Właściwie wyjeżdża się już w Pułtusku, kilometr może przed. Wjazd do P jest ze skraja, co pozwala ominąć miasto niezainteresowanym najdłuższym rynkiem Europy (brukowanym…:)) Jako że Pułtusk mnie nie zachwycił nie zaglądam tu tym razem i cieszę się, że jestem z właściwej, „nasielskiej” strony. Chociaż na wjeździe ani słowa na temat Nasielska nie ma, trzeba skręcić na rondku w lewo i za górką dopiero droga 571 objawia znienacka się. Dawno tędy nie jechałam, pojawiło się kilka lepszych odcinków asfaltu, niestety nie po całości. Jak ruch słaby dziury w poboczu można omijać, nie jest ich zresztą zbyt wiele, ale jak już się trafią to są naprawdę mega.Głodna jestem  i nie mogę doczekać się Krzyczków, chociaż wiem że w pakiecie dostanę też prawdziwe krzyki tudzież dzikie wrzaski weekendowiczów, którzy przyjechali wypocząć w ciszy na łonie przyrody. Przez chwilę jest zupełnie miło

ale już się niesie JAK CI ZARAZ DAM W DUUUUPĘĘĘ!!!! łapiemy szybkie naleśniczki i uciekamy żeby nie oberwać rykoszetem.
Powrót standard przez Pomiechówek

Modlin i Czosnów. Fajna pętla, po dobrych asfaltach. Wróciłam niespecjalnie zmęczona, bo chociaż nie było za ciepło to zupełnie nie wiało (co aż nie do wiary przy tym nieustannym urodzaju na huragany)

  • DST 150.08km
  • Czas 07:15
  • VAVG 20.70km/h

 

 

 

do tej wycieczki jest mapa

2 przemyślenia nt. „Tour de Borsuki 2016

  1. Ciekawa pętla. Większość tych terenów jest mi znana, oprócz powiatu pułtuskiego. Nawet planuję przejechać swoje pierwsze 170 km całkiem podobną trasą, ale jeszcze zahaczając o Płońsk i kończąc w Nowym Dworze Mazowieckim. Grr, będę musiał się przemóc w tym roku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *