rekordowe wrześniowe 2800km

a dokładnie 2845:) takiego września to nawet w pobliżu tego wyniku nigdy nie miałam. No ale pogoda przepiękna, a jak świeci słońce to nie czuję zmęczenia i jakoś nie myślę o regeneracji. Na dziś co prawda miałam taki kunktatorski pomysł, żeby tylko pętelkę wokół domu skręcić, ale ten pomysł wykiełkował wczoraj wieczorem i zwiądł do rana:)) 
Późno wyjechałam, bo siatkarze grali i grali (ale za to jak!!!) i po lekko zarwanej nocy nie chciało mi się zrywać (stąd ten pomysł z pętelką). Dzięki temu poranna rześkość mnie ominęła i ze słonecznego dnia wyłuskałam samo najprzyjemniejsze ciepełko. Jutro już tak miło nie będzie, jadę zeznawać do policjantów w wiadomej sprawie i wczesne wstawanie się szykuje. Mam nadzieję, że nasi szybko wygrają:)))
Dziś odwiedziłam dawno nie widziane Studzianki, chyba nie jechałam w tym roku drogą Pomiechówek-Nasielsk

a tu zmiany!

Nowy asfalt zawsze cieszy, chociaż akurat tutaj nie był jeszcze konieczny. Pojawił się też niemiły akcent w tej inwestycji…

Studzianki

już zawsze będą mi się kojarzyły z wypadkiem. Ale wbrew wszystkiemu pozytywnie. Jako moje wielkie zwycięstwo:)))

  • DST 73.75km
  • Czas 03:30
  • VAVG 21.07km/h

Jedno przemyślenie nt. „rekordowe wrześniowe 2800km

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *