jesienny tourek mazurski cz3

budzę się rano, pełna wspomnień wczorajszego pięknego wieczoru i… ” order_by=”sortorder” order_direction=”ASC” returns=”included” maximum_entity_count=”1000″] poranek zagłusza wszystko:))) Nie mogę się doczekać, żeby ruszyć w drogę chociaż przepyszne śniadanie hotelu Przystań jak zawsze mocno mnie spowalnia. No […]

jesienny tourek mazurski cz2

są zauważalne benefity jesieni. Które w zasadzie benefitami być nie powinny, ale czasem rzeczywistość można nagiąć dla celów uzyskania doraźnej satysfakcji.  Zatem dziś późno wstający dzień uznaję za dobrodziejstwo i wysypiam się tak, jak prawie nigdy […]

jesienny tourek mazurski cz1

po słabym lecie i dramatycznych pogodowo wrześniowych tygodniach zaświtała nieoczekiwanie nadzieja na wyjazd. Na PIERWSZY W TYM ROKU dłuższy niż jednodniowy wyjazd! Wróże nader optymistycznie mamią kilkoma pod rząd dniami słonecznej pogody ze stałym wiatrem ze […]

rowerem po Mazowszu 2017

wtorek był przez wróży mocno reklamowany jako jedyny dzień tego tygodnia, kiedy ma wyjrzeć a nawet chwilę poświecić słonce. Wszystkie plany zatem podporządkowałam tej ekscytującej wiadomości, żeby na pewno móc tę niecodzienną pogodową życzliwość wykorzystać. Wstać […]

prawie zimowy Sochaczew

wrzesień jest zupełnie nieprawdopodobnie beznadziejny. Po wczorajszej listopadowej szarudze dziś miało być nieco cieplej. Zobowiązania zawodowe zabrały mi co prawda całe przedpołudnie, ale szare było i zimne – bez żalu. No ale została druga połowa dnia […]