10,000km w 2017 już jest:))

coby okrągły kilometraż uczcić godnie zaordynowałam przyjemną i lubianą trasę czyli tour de Wyszogród – sporo jak na mazowieckie równiny hopek, dużo lasów, pól i ciszy. Jak również sprawdzone miejscówki na małe (i nieco większe) kulinarne co-nieco. Wiatr co prawda nie do końca sprzyjał, zachodni był owszem ale z niepożądaną składową północną (nieustannie), bardziej pasowałby wypad do Ciechanowa ale tak pociachali w wakacyjnym rozkładzie pociągi, że przerwy się porobiły dwugodzinne. A nie zawsze marzy mi się zrywanie przed świtem. Bo słoneczko już niestety podsypia rankami coraz dłużej, nie ma już widnych poranków przed 4, prawie do 4.30 na jasność trzeba czekać. Kierunek sochaczewski wypadł godzinowo korzystniej, co ostatecznie zadecydowało o wyborze. 
KMkę łowię w Ożarowie, co daje prawie 25km na liczniku już na starcie. I niezłą rozgrzewkę po wnoszeniu/znoszeniu niebieskiego po niekończących się ożarowskich schodach. Ponoć mają w tym roku rozpocząć budowę przejścia podziemnego na perony – schody niewątpliwie też będą ale na pewno nie aż tyle.
Wysiadam w Sochaczewie i ruszam wzdłuż Bzury przez Gawłów do Kamionu, stąd już tylko 3km i most dzielą mnie od Wyszogrodu

a za Wyszogrodem czeka już Gościniec Legenda i wybitne, zachwalane już wcześniej haluszki.


Dziś jadę sama i cała wielka porcja dla mnie (nie można zamówić połowy). Duże mam możliwości, ale nie daję rady wrzucić wszystkich. Power jest natychmiastowy i pagórzasty odcinek Chmielewo-Naruszewo jadę z wielką przyjemnością, mimo że wiatr dość istotnie tu przeszkadza.

Za to po skręcie na Nasielsk sytuacja znacząco się poprawia – tu wreszcie wieje w plecy i udaje mi się nieco poprawić marną średnią. 30km do Borkowa mija szybko, tu czeka na mnie ROSS, który podjechał na krótki rajdzik wokół Wkry ale niestety zaraz musi wracać. Ja tymczasem skręcam do lisa, gdzie spędzam miłą godzinkę i wyrzucam część gazet:))

powrót trochę męczący bo w narastającym wyjazdowym ruchu przedweekendowym, i jeszcze pod samym domem objazd nie kończących się wykopków…
!0,000km nieco później w tym roku, ale szansa na kolejny rok z przebiegiem 20,000 nadal jest.  Postaram się ją wykorzystać:))

trasa: z Sochaczewa przez Gawłów po lewej stronie Bzury a dalej według mapy

  • DST 155.10km
  • Czas 07:22
  • VAVG 21.05km/h

2 przemyślenia nt. „10,000km w 2017 już jest:))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *