nad morzem

 

Polskie Wybrzeże gastronomicznie nie kojarzy mi się najlepiej. „Pachnące” nieciekawym tłuszczem smażalnie i fast foodowe lodziarnie nie dostarczają zazwyczaj pozytywnych doznań. Niemniej zdarzają się miłe wyjątki. A wśród nich:

  • CAFE MILA, Międzywodzie

absolutny naleśnikowo-gofrowy number one między Rewalem a Międzyzdrojami. Totalny wypas, pyszna bita śmietana, owoce i wszelkie dodatki jakich zapragnąć gofrowo można. Bardziej kawiarnia niż gofrownia, wygodne foteliki z poduchami, można siedzieć  wewnątrz i na powietrzu.

Mam nadzieję, że AD 2013 jest tak samo pysznie jak w roku 2010…

  • GRUBA RYBA, Sopot

Lokal tuż przy plaży (widać morze!), 200m od molo w stronę Gdańska. Taras na dachu i zadaszona weranda. W sezonie czynne całą dobę, przepyszne ryby z pieca i oczywiście śniadania. W 2015 Ryba planuje dokonać zabudowy werandy i tym samym stać się lokalem całorocznym. Trzymam kciuki:)

  • HERBACIARNIA W STARYM SPICHLERZU, Słupsk

pyszne domowe ciasto. Wewnątrz atmosfera „babcina”, trochę nie dla mnie, ale przyjemny ogródek i bardzo miła obsługa

  • TAWERNA RYBITWA, Sopot

rewelacyjna lokalizacja tuż przy sopockim molo. A do tego jedzenie absolutnie wyśmienite, co się takim pięknie zlokalizowanym miejscówkom wcale często nie zdarza. Wszystko, czego próbowałam było pyszne. Zupa rybna. Barszczyk. Sandacz. I przebojowe ciasto marchewkowe. Miło, szybko i za rozsądne pieniądze:)

  • TRZY KORONY, Gniewino

restauracja naprzeciwko hotelu Mistral, znanego za sprawą EURO 2012.

Gniewino odwiedziłam pierwszy raz w roku 2011 i już wtedy – choć do EURO było jeszcze daleko-  w Trzech Koronach było miło i smacznie. Pyszne naleśniki z gorącymi wiśniami, niezła pomidorówka. Ogromne wnętrze pełne myśliwskich trofeów to niekoniecznie mój klimat, ale na powietrzu posiedzieć można sympatycznie w przyjemnym ogródku. Stoliki są z 2 stron budynku, co istotne w rejonie silnych wiatrów – można wybrać bardziej zaciszne miejsce

  •  U LUIZY, Krokowa

prawie naprzeciwko Zamku, gdzie też zjeść można ale klimat taki mało rowerowy, raczej „z zadęciem”. U Luizy zadęcia nie ma, prosto, świeżo i smacznie. Spory wybór surówek, pierogi, naleśniki. Do tego sprawna i przyjazna obsługa plus stoliki na zewnątrz