2026 – bardzo zimowy początek

już tradycyjny rowerowy Sylwester był inny niż w ostatnich latach. Śniegu napadało po osie, ale służby dały radę i po przepełznięciu kilkuset metrów w kopnym śniegu udało się do czarnego asfaltu doczłapać. 
A potem było tylko gorzej, mróz po kilkanaście stopni i śnieżne opady co chwila. Jak dzisiaj mróz odpuścił do niecałych minus pięciu i udało się skręcić trochę ponad 20km (końcówka w śnieżycy…), to jest to norma z trzech ostatnich dni. Łącznie.
Więc kręcąc pokornie tych kilka kaemek na podtrzymanie ciągłości codziennej jazdy – chociaż to bardziej spacery niż trening – realizuję plan B. Który też ma swój urok.
Siłka, basen, body balance i… dużo książek z biblioteki:))) 

  • DST 24.71km
  • Czas 01:17
  • VAVG 19.25km/h

mapka ze stravy jest tutaj

 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *