nowe mazowieckie asfalciki:)

wycisnęłam z dzisiejszego dnia wszystko, co tylko można było wycisnąć. Gdyż wiało. Żadne słowa nie opiszą tego huraganu, który powitał mnie i niebieskiego już o 7 rano. Wczorajsza wichura w porównaniu z dzisiejszą to łagodny zefirek był. Jedyna szansa, żeby w taki dzień coś ukręcić to skorzystać z kolejowej pomocy. Ruszam zatem przetartym wczoraj szlakiem do Ożarowa. Słabo idzie, wieje przez pola jak jasna cholera. Przezornie wyszłam jednak kilka minut wcześniej. Zdążam. Po drodze w kompletnie pustym pociągu oddaję się lekturze i staram się nie zauważać przygiętych do ziemi drzew. Wysiadka w Sochaczewie, tu przejazd mam już oswojony i sprawnie docieram do centrum, gdzie na skrzyżowaniu Płockiej i Warszawskiej stoi gigantyczny kościół – mój znak rozpoznawczy. Zaraz za kościołem jest most, Bzura, pierwsza w prawo i już ciągnę na Gawłów.
Po drodze mijam


lokalna architektura odzwierciedla fikuśną nazwę:)

człapię coraz wolniej. Wiatr niby boczny ale redukuje mi tempo do 12km/h. Na most do Brochowa czekam jak na zbawienie. To będzie przejazd testowy, nigdy wcześniej nie jechałam z tej strony. Mosty są dwa, pierwszy kończy się polnymi piachami – omijać. Po 4km (które ciągną się w nieskończoność) jest most drugi, a za nim przyzwoita kostka. 2km i Brochów,

gdzie wiatr pokazuje pełnię swoich możliwości. W żółwim tempie jadę drogą na Śladów

marząc nieśmiało o tym, żeby Osada Puszczańska w Tułowicach rozpoczęła już sezon. I proszę, marzenia się spełniają:)

cukier krzepi, jajecznica jeszcze lepiej:))) nie mogę się doczekać skrętu w Śladowie, tam wreszcie powinnam złapać oddech. Jest rzeczywiście lepiej, chociaż telepię się po kromnowskich wykrotach okrutnie. Z niesmakiem myślę, że dalej jest kilka naprawdę dziurzastych kawałków. A tymczasem…

co za fantastyczna niespodzianka! 6 najgorszych do tej pory kilometrów zaraz za Kamionem wygląda teraz tak.  I to nie koniec optymistycznych wiadomości. Wizytowany nie tak dawno przejazd przez Dębinę zaraportowany jako niezmiennie dziurawy przechodzi właśnie wielką metamorfozę

a wraz z nim droga na Cybulice. Super!

  • DST 118.71km
  • Czas 05:55
  • VAVG 20.06km/h

 

 

 

do tej wycieczki jest mapa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *